/ jeden / obłok / zasnuty / mgłą / imitacja / życia /

"Zatracona w obłędzie" - Prolog

poniedziałek, 13.czerwca.2011, 05:41

"Nazywam się Milena Hered, mam 17 lat i świat oglądam przez taflę ze szkła dymnego... Boję się słońca, bo daje nadzieję na piękny dzień... Napełnia mnie lękiem głos rodziców, gdyż czuję, że tam dokąd zmierzam będzie mi go brakowało. Za ścianą w swoim pokoju śpi już zapewne mój starszy brat Sergiusz z narzeczoną Anną. Wydaje mi się, że oboje nie potrafią już funkcjonować bez blantów... a mimo to jest coś kojącego w ich zatraconych uśmiechach, którymi częstują się nawzajem każdego dnia... Oni chyba idą w tę samą stronę co ja. Kocham mojego brata, zawsze byliśmy sobie bliscy i jak na rodzeństwo niebywale zgodni. On jeden potrafił odczytać melodię zawartą w słowach przelanych z głębi mojej obolałej duszy. Braciszku... czy Ty też czujesz w kościach, że godzina sądu zbliża się nieubłaganie? Ile będziemy jeszcze w stanie udawać przed światem, że wszystko jest w porządku? Jak grać swoją rolę, gdy karty scenopisu wypadają z drżącej ręki, a w lustrze widzę szydercze oczy Samaela...? Mojego osobistego kata o ciele bez skazy i twarzy anioła... Znalazł on furtkę i wydobył się z najmroczniejszych czeluści schorowanej nastoletniej głowy... Ożywiony na łamach tego dziennika prawdziwy symbol śmierci, spowity całunem strachu, namiętności i pokus. Rozgaszcza się kiedy tylko zechce w moim świecie... Wiem, że jestem już zgubiona..."

Ciężkie kroki drobnych stóp stąpających po schodach. Długo nie musiałam czekać na to, by dobiegł mnie zniecierpliwiony krzyk zmęczonej matki:

- Mila, co Ty do cholery wyrabiasz?! Jest trzecia w nocy! Wyłącz ten komputer i natychmiast zgaś światło, jutro masz zajęcia! Dobranoc... i żebym nie musiała się powtarzać!

Przemilczałam matczyny wywód nie obracając nawet twarzy w jej stronę, ale miała rację... Nie wiem kiedy zrobiło się tak późno. Na dziś koniec pisania. Posłusznie wyłączyłam system.
Znajome kliknięcie pstryczka kontaktu, zapadła ciemność i cisza, którą na ułamek sekundy zagłuszył trzask zamykających się za matką drzwi.
Przymknęłam oczy dając im chwilę wytchnienia od migających pikseli i edytora tekstu... Z tego lekkiego otępienia wyrwał mnie dotyk smukłych dłoni Samaela, które spoczęły na moich ramionach...

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii

2011
czerwiec (1)


Georgia. xHTML 1.0. Chcesz taki szablon?

Chcesz więcej...